mieszkał bardzo
bardzo prosty człowiek
z bardzo bardzo
patykowatymi ramionami
i bardzo bardzo
krzywym nosem
Codziennie patrzył
przez okno -
nie wychodził, bo
bardzo bardzo bał się anteny
która rachitycznymi
ramionkami mogłaby go złapać
za bardzo bardzo
niedoprany kołnierzyk
bardzo bardzo
kraciastej koszuli -
patrzył na kolorowy
sznurek prania sąsiada
na promienistą
linię wędki, którą słońce zarzuca
tuż przed tym jak
tonie między brudnymi zębami bloków
i bardzo bardzo
prosty człowiek z żalem zastanawiał się
jak bardzo bardzo
kiepskim wędkarzem jest słońce
jeśli każdego
wieczoru pozwala
by tłusty okoń
zaciągnął je poniżej linii morza


