1/27/2020

Anioł


   Przyciągał jak magnez
   wyleniałe koty
   z podwórka kulawe psy
   parchate konie z daleka rżeniem przerywanym
   wyciągwszy spracowane szyje odczuwały jego obecność i dźwięk
   przerywanego niespokojnym rżeniem kaszlu
   wciskał się w uszy  marszowym rytmem wybijając w pamięci
   melodię
   gwizdał pod nosem zapomniane piosenki
   trzymał w kieszeniach cukierki miętowe dla okolicznych dzieci i bezpańskich psów
   stawał w kolejce po chleb i ukradkiem zapisywał coś w notesie
   poszturchiwany i lekceważony
   odległy jak obca planeta skupiony na
   swoich sprawach zapominał o bożym świecie
   i tylko jęk krzywdzonego zwierzęcia budził w nim na moment dzikość i drapieżność

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz